Damiana Kądziora

Historia Damiana Kądziora jest przykładem niezłomności i wielu przeciwności losu.

Chłopak, którego nie chciała Jagiellonia wyleczył niezwykle groźną kontuzję, grał w II i I lidze, by w końcu trafić do ekstraklasy i reprezentacji Polski. Szansę na występ w październikowych meczach Polaków, legalni bukmacherzy oceniają wysoko.

Jest lato 2012 roku. 20-letni Damian Kądzior mistrz Polski juniorów z MOSP Jagiellonią jest nadzieją białostockiej piłki. Niestety nikt nie chce mu dać prawdziwej szansy w pierwszym zespole. Jakby tego było mało, młody pomocnik łapie kontuzję i to w obu stopach. W pewnym momencie sytuacja jest tak dramatyczna, że chłopak trafia na wózek inwalidzki.

– To było przez chwilę, ale faktycznie taka sytuacja miała miejsce – mówi Robert Kądzior, ojciec piłkarza, który sam na przełomie lat 80-tych i 90-tych zaliczył sześć występów w ekstraklasie (ówczesnej I lidze). Z Jagiellonią też zdobywał mistrzostwo Polski juniorów ’88.

 

– W obu nogach chodziło o piątą kość śródstopia. Obie nogi były unieruchomione. Zaczęliśmy szukać rozwiązania na własną rękę. W tej sytuacji bardzo pomógł nam dziennikarz „Przeglądu Sportowego” Piotr Wołosik, który przez ówczesnego selekcjonera Franciszka Smudę skontaktował nas z lekarzem tamtej kadry Mariuszem Urbanem. Szybkie konsultacje i zabieg w Krakowie. Damianowi wszczepiono w obu stopach po śrubie. Ma je do tej pory. Nie wyjmujemy ich, bo na boisku czuje się z nimi bezpieczniej – podkreśla tata nowego kadrowicza.

 

W Jadze go skreślili

To wtedy do młodego piłkarza i jego otoczenia zaczęły dochodzić sygnały, że w Jagiellonii nie wiążą z nim przyszłości.

– Nie chcę już do tego wracać i kolejny raz prać tych brudów. Damian był młodym wchodzącym do drużyny zawodnikiem z kontuzją. Pewnie inaczej by było gdyby był wiodącą postacią – mówi Kądzior senior.

Po rehabilitacji syn cały czas naciskał na tatę, żeby ten organizował mu dodatkowe treningi. Zresztą do tej pory, jak jest w Białymstoku można spotkać go ćwiczącego na boisku Akademii MOSP-u, tak było latem przed podpisaniem umowy z Górnikiem.

– Święta czy nie świata chodziliśmy na orliki i inne okoliczne boiska w Białymstoku i ćwiczyliśmy indywidualnie. Rozstawialiśmy pachołki i Damian szlifował technikę. Czasami już nie miałem siły, wracając z pracy, a on nigdy nie miał dość – przyznaje ojciec gracza Górnika Zabrze.

Po dojściu do siebie Damian cały czas był na juniorskim kontrakcie w Jadze. Wiedział jednak, że w ekstraklasowej drużynie raczej nie dostanie szansy. Wspólnie z ojcem podjął decyzję o wypożyczeniu do drugoligowego Motoru Lublin.

– W naszej rodzinie jakoś tak jest, że najpierw musimy zrobić kilka kroków wstecz, żeby później zrealizować cele – zaznacz Robert Kądzior, który obecnie jest trenerem w Akademii MOSP Białystok.

Bankructwo Dolcanu

W Lublinie spędził półtora roku. Był podstawowym zawodnikiem. W 41 meczach strzelił siedem goli i zaliczył kilka asyst. Latem 2014 roku wrócił do Białegostoku. Znów jednak poza 13-minutowym epizodem w meczu z Lechią (2:2, 1. kolejka sezonu 2014/15) występował głównie w III-ligowych rezerwach. Wiosną przeszedł więc na zasadzie wypożyczenia do Ząbek, gdzie z Dolcanem miał walczyć o ekstraklasę. Nie minął rok, a klub się rozpadł (z powodu kłopotów finansowych głównego sponsora) i wycofał z rozgrywek.

– Wtedy trzeba było podjąć decyzję co zrobić dalej. Damian przeszedł do ostatniej drużyny I ligi Wigier Suwałki. Trochę zaryzykowaliśmy. Później okazało się to świetnym wyborem – mówi ojciec zawodnika.

W rundzie wiosennej sezonu 2015/16 Kądzior pomógł w utrzymaniu Wigier. W kolejnych rozgrywkach suwalski zespół był rewelacją Pucharu Polski (doszli do półfinału), a sam Kądzior szalał na boiskach I ligi. Strzelił 14 goli i miał 15 asyst w 33 występach.

– Dla mnie Damian jest wzorem piłkarza i człowieka. Jest niezwykle pracowity i ambitny, a przy tym inteligentny. Świetnie prowadzi się poza boiskiem. On zawsze chce komuś coś udowodnić, przez co z treningu na trening, z meczu na mecz był u nas coraz lepszy – mówi Dominik Nowak, dziś trener Miedzi Legnica, a w poprzednim sezonie szkoleniowiec Wigier Suwałki.

On zdaje sobie sprawę, że małe rzeczy dają końcowy efekt. Dużo ćwiczył strzały z dystansu, przygotował sobie odpowiednie żywienie, dużo ze mną rozmawiał o tym jak ma grać. Nigdy się nie podłamywał w życiu małymi porażkami. Jeżeli chodzi o przygotowanie do zawodu piłkarza, to jest na absolutnym topie. Niesamowicie świadomy chłopak – dodaje Nowak.

Probierz go nie widział

Latem pytało o niego kilka klubów. Był już wstępnie dogadany z Cracovią. Niektóre źródła podawały nawet, że podpisał z Pasami kontrakt. Wtedy trenerem krakowskiego klubu został Michał Probierz, a więc człowiek, który nie postawił na niego w Jagiellonii.

– Chcę rozwiać wszelkie spekulacje, bo słyszałem, że w tej sprawie narosło sporo mitów. Z trenerem Probierzem znam się. Jesteśmy na „ty”. Nie mam do niego żadnego żalu, że Damian u niego nie grał. Po prostu, jak został trenerem Cracovii normalnie zadzwoniłem i pogadaliśmy. Spytałem się jak widzi przyszłość syna. Nie kłóciliśmy się. Wyszło tak, że Damian trafił ostatecznie do Górnika Zabrze i okazało się to strzałem w dziesiątkę. A kto wie, może jeszcze z Michałem będą razem pracować. Życie pisze różne scenariusze – przyznaje Kądzior senior.

Powołanie do reprezentacji Polski

W piątek skrzydłowy dostał od Adama Nawałki powołanie do reprezentacji Polski. Już w czwartek były przecieki, że któryś z graczy Górnika utrzyma nominację. Jest także jednym z częściej wybieranych zawodników w grze FIFA 18 To ma być też wyróżnienie dla całego klubu za świetny początek sezonu. W domu państwa Kądziorów na długo zapamiętają ten dzień.

– Radość była olbrzymia. Trochę brakuje mi już słów. To piękne zwieńczenie tej trudnej drogi Damiana. Nagroda za lata ciężkiej pracy. Jestem niesamowicie dumny z syna. Po pierwszych emocjach podchodzimy do tego spokojnie. Powołanie, to jeszcze nie debiut, ale jak Bóg da, to być może Damian zostanie w drużynie narodowej na dłużej – kończy Robert Kądzior.

źródło: przegladsportowy.pl

Damiana Kądziora
5 (100%) 1 vote

Comments are closed.