Ministerstwo Finansów odrzuca wnioski zagranicznych firm bukmacherskich?

Rząd nie odpuszcza zagranicznym bukmacherom.

Pół roku po wejściu w życie ustawy hazardowej żadna z dużych firm nie dostała pozwolenia, by prowadzić działalność w naszym kraju. Ministerstwo Finansów niedawno odrzuciło ich wnioski – wynika z ustaleń money.pl. Na rynku chodzą natomiast plotki, że z Polakami zakładać się chce milioner Zbigniew Benbenek – informuje money.pl.

Szukano dziur w ich pismach. Zagraniczni bukmacherzy mają gigantyczne bazy klientów z okresu, gdy działali nielegalnie. Wystarczy, że je odmrożą i szybko podbiją rynek – mówi informator money.pl.

Jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów zagraniczne firmy bukmacherskie masowo rejterowały z Polski i zamykały swoje serwisy Tak zrobili giganci pokroju bet365, ale też dziesiątki mniejszych firm, jak kasyno.pl, betano, Rivalo, 888sport. Później wycofały się popularne serwisy, takie jak Expekt czy BetClic.

Część ekspertów twierdziła, że nie robią tego bez powodu i chcą zalegalizować swoją działalność. Jak informowało Ministerstwo Finansów, o licencje starało się w szczytowym momencie aż 15 firm. Resort nie ujawniał, o jakie marki chodzi, ale pojawiały się głosy, że polskim rynkiem interesują się giganci.

Rząd nie odpuszcza zagranicznym bukmacherom

Jednym z nich miał być William Hill, o którym spekulowano, że jest po rozmowach z PZPN-em. Logo brytyjskiej firmy miało zdobić dresy treningowe Lewandowskiego czy Krychowiaka. Oficjalnie do startu o polską licencję przyznała się inna wielka marka bukmacherska bwin, która sponsorowała m.in. Real Madryt, Juventus czy Manchester United. To samo zrobił BetClic czy Unibet.

Na razie z planów legalnego podbicia rynku nic nie wychodzi. Blokującym prawdopodobnie jest Ministerstwo Finansów, które odrzuca wnioski zagranicznych bukmacherów. Jak dowiedział się money.pl, obecnie procedowane są już tylko cztery pisma. W ostatnich miesiącach resort odrzucił sześć wniosków, a pozwolił działać tylko jednemu.

Nowelizacja ustawy hazardowej nie zachęciła zagranicznych operatorów do uregulowania działalności na terenie Polski. Nie uwzględniała ona bowiem żadnych zmian w opodatkowaniu, któremu podlegają bukmacherzy – twierdzi Marta Kostka, prezes Stowarzyszenia Pracodawców i Pracowników Firm Bukmacherskich.

 

Jedyną zalegalizowaną przez skarbówkę firmą jest rumuński Superbet. Jej prezesem jest Aleš Dobeš, który w branży jest dobrze znany, bo przez lata zarządzał jednym z liderów rynku – Fortuną.

A gdzie bwin, William Hill, Betclic? O nich ani widu, ani słychu. Według naszych informacji urzędnicy odrzucili ich wnioski ze względów formalnych.

Na razie MF ma grać na zwłokę. Termin minie w maju 2018 roku, gdy w życie wejdzie restrykcyjne rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO). Bukmacherzy – przynajmniej oficjalnie – będą musieli pozbyć się swoich baz danych. I zaczną rywalizację na równych warunkach z firmami, które od lat płacą u nas podatki.

Według informacji money.pl wśród starających się obecnie o licencję firm jest Totalizator Sportowy. Ten chce zdobyć pozwolenie na możliwość obstawiania gonitw na torze na Służewcu przez internet. Portal money.pl czeka na oficjalne stanowisko TS w tej sprawie.

Dużo bardziej zaskakujący jest drugi zainteresowany bukmacherką – to milioner Zbigniew Benbenek, który jest właścicielem m.in. radia Eska, radia Wawa, „SuperExpressu” czy „Muratora”. Od lat działa także na rynku hazardowym: prowadził kasyna, miał sieć jednorękich bandytów.

Teraz chce spróbować swoich sił w bukmacherce – mówi informator money.pl.

Dla Benbenka wejście w rynek zakładów wzajemnych może być bardzo intratnym biznesem. Przez sieć swoich mediów łatwo będzie mu bowiem wypromować nowego gracza. A hazard on-line to rynek wart miliardy.

Całość czytaj na: money.pl

Ministerstwo Finansów odrzuca wnioski zagranicznych firm bukmacherskich?
4.6 (92%) 15 votes

Comments are closed.